Bycie ofiarą znęcania jest ciężkie gdy jesteś sierotą





  Gdy miałem 8 lat, straszliwa tragedia zabrała moich rodziców i znaczną część mojego prawego ramienia. Nie mając żadnej innej rodziny, szybko przeniesiono mnie do małego, zaniedbanego domu dziecka, pośrodku starego, zakurzonego miasta. Jedynie co mi pozostało, to mały mosiężny medalion z moim imieniem.

  Dorastanie z tylko jedną ręką nie jest łatwe. Na szczęście nadal byłem na tyle młody, aby bez większych trudności, przestawić się na leworęczność. Niestety, z drugiej strony - obelgi i kawały od chłopaków z mojej klasy nigdy nie miały końca.
Były to czasy, gdy kije, kamienie i słowa raniły tak samo mocno...

  Najgorszym z nich był opasły potwór, zwany Billy'm. Był on starszy od każdego z nas o rok i przynajmniej o rok wyższy, silniejszy i wredniejszy. Kamienie, którymi rzucał, bolały najbardziej. Wyzwiska, które do mnie kierował, wwiercały się we mnie bardzo głęboko.
Jako niska i wychudzona, jednoręka sierota, niewiele mogłem zrobić aby się obronić. Przyjmowałem więc uderzenia najlepiej jak tylko potrafiłem, czekając na czas, kiedy będę mógł się zemścić.

  Czas ten nadszedł pewnego wiosennego popołudnia, kiedy Billy zamknął mnie w łazience. Jego dwóch przydupasów pilnowało drzwi od zewnątrz. Zdążyli mnie już całkiem mocno pobić, pozostawiając mnie zmęczonego i posiniaczonego. Ale tego dnia, Billy chciał czegoś więcej. Uderzył mnie prosto w szczękę, przez co potknąłem się na tyle mocno, by ten mógł mnie z łatwością popchnąć i przewrócić prosto na toalety. Widziałem to jakby w zwolnionym tempie. Upadałem na prawy bok, oglądając jak moja głowa powoli zmierza ku porcelanie.

  Myślenie o tym, że zaraz się umrze, w tak młodym wieku zmienia człowieka. To sprawia, że ich modlitwy stają się silniejsze. Ich wola życia pulsuje między wymiarami. W połączeniu z desperacją i przepełniającą gorycz złością - nie zaskoczył mnie fakt przyłapania się na szerokim uśmiechu przed rozszerzonymi oczami Billy'ego.

  Poskręcana, czarna macka wystrzeliła z kikuta mojego ramienia i naciskając na podłogę, podtrzymała mnie w równowadze. Świeża kończyna zadrżała mocą, posyłając falę napięcia energetycznego przez całe moje ciało. Kiedy odzyskiwałem równowagę, czułem jak moje żyły naciskały na skórę, pulsując, aby wrosnąć do coraz to bardziej ukrwionych kawałków mięsa, wyrastających z niemalże wszystkich moich porów.

  Billy, całkowicie blady, przywarł do ściany, nie wydając żadnego dźwięku.  Z oślepiającą prędkością wystrzeliłem w niego prawą ręką. W międzyczasie zrobiło mi się czarno przed oczyma, dostałem konwulsji.

Lada moment, wyciskałem z niego życie, miażdżąc mu kości.
Macki spijały jego krew.

   Jedyne co pozostało po Billy'm to jego zbyt duże ubranie.
Przycisnąłem moją lewą dłoń do serca. Macki wycofały się, moje żyły odprężyły.
Delikatnie dotykając medalion zawieszony na klatce piersiowej,  pomyślałem o moich rodzicach i ich poświęceniu.
Uśmiechnąłem się ciepło, wiedząc, że docenili szanse, aby ponownie zostać nakarmionym.




Autor historii Zchxz
Źródło historii reddit.com
Tłumaczenie ZombieHug
Lektor / dubbing ZombieHug
Tło graficzne thepenmagazine.net
Tło muzyczne Piano Horror (Liam) - A Family Tragedy

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz