Uwielbiam odwiedzać moją babunię. Zawsze robi moje ulubione jedzenie (i to w ogromnych ilościach) i lubi mnie rozpieszczać. W zgiełku mojego studenckiego życia, bardzo miło jest czasem wrócić do czasów jak z dzieciństwa i pozwolić sobie na bycie tak traktowanym przez parę godzin tygodniowo. Pomimo tego, że babunia ma szóstkę wnuków, wyraziła się bardzo jasno, że to ja jestem jej najukochańszym i najulubieńszym.
Podczas rodzinnych kolacji, niejednokrotnie zdarzały się sytuacje, gdzie gdy już wszyscy wyszli, ona wyjmowała najlepsze potrawy, które przygotowała tylko dla mnie.
Święta zazwyczaj spędzaliśmy hucznie, całą rodziną. Jednakże z czasem, najmłodsi członkowie rodziny dorośli i z czasem zaczęli organizować swoje własne święta z rodzinami swoich wybranków. Tak więc na boże narodzenie zjeżdżało do nas coraz mniej osób.
W zeszłym roku tak się złożyło, że każdy członek rodziny zdążył już ułożyć sobie świąteczne plany, zapominając o naszej biednej babuni. Nie winię ich. Szkoda tylko, że zapominają oni czasem jak wiele takie wizyty dla niej znaczą, zwłaszcza od czasu gdy zmarł dziadek.
Właśnie z tego powodu, gdy rozmawiałem z nią przez telefon, skłamałem, że na te święta nie mam żadnych planów. Natychmiast jak to usłyszała, grzecznie zaproponowała mi, abym spędził te święta razem z nią. Posunęła się na tyle daleko, że zaproponowała mi spędzenie u niej całych świąt, łącznie z noclegiem. Mówiła, że ma w domu taki jeden pokój, nieużywany już od wielu lat, w którym mógłbym się zatrzymać.
Zgodziłem się bez wahania, myśląc o tym, ile radości będę mógł jej sprawić w te święta.
Plany bożonarodzeniowe z moimi przyjaciółmi odwołałem. Powiedziałem im tylko, że coś mi wypadło i nie będę w stanie spędzić ich z nimi.
Nie byli co prawda zadowoleni, ale planowana na ten czas zakrapiana bibka z pewnością odbędzie się i beze mnie i to bez żadnych problemów.
I były to ostatnie święta jakie spędziłem z moją babcią.
W dniu Wigilii Bożego Narodzenia zjawiłem w domu babuni, gdzie ta przywitała mnie tak jak zawsze. Wyściskała mnie mocno i obcałowała. Ledwo przekroczyłem próg domu, gdy ta zaczęła zasypywać mnie moimi ulubionymi potrawami. Przygotowała mi istny szwedzki stół.
Minęło sporo czasu od kiedy obżarłem się tak bardzo jak tego wieczoru. Po festiwalu cudownych potraw, babcia pokazała mi pokój, w którym będę spał. Była to przytulna mała sypialnia, która najwidoczniej należała kiedyś do mojej mamy.
Babcia poprosiła mnie, abym w noc wigilijną nie opuszczał pokoju, abym nie przeszkodził w pracy Mikołajowi. Powiedziała też, że jak już naprawdę będę musiał iść w tym czasie do łazienki, to abym zrobił to naprawdę bardzo cicho i skorzystał z górnej łazienki, abym nie schodził na dół.
Na stoliku nocnym zostawiła mi listę rzeczy, które powinienem zrobić przed snem abym miał pewność, że dostanę od Mikołaja ładny prezent. Postanowiłem zagrać w jej grę i zastosować się do tych zasad. Powiedziałem więc jej, że przeczytam tą listę tuż przed położeniem się spać i że zrobię wszystko co na niej będzie zapisane. Babunia bardzo się ucieszyła.
Życzyła mi mi dobrej nocy i opuściła pokój.
Byłem po podróży całkiem zmęczony, a jeszcze bardziej po ogromnej kolacji jaką dziś zjadłem, więc położyłem się na chwilę na łóżku. Nim się zorientowałem, zasnąłem. Obudziłem się kilka godzin później. Zerknąłem na zegar. Była 3:01 nad ranem.
Na wpół przytomny, zszedłem na dół, do kuchni, po szklankę wody. Aby nie obudzić babci, szedłem tak cicho jak tylko mogłem, starałem się nie narobić za dużo hałasów. Szedłem również w całkowitej ciemności. Gdy dotarłem do kuchni, zapaliłem światło. Napiłem się wody i zerknąłem na salon, gdzie stała choinka. Pod blaskiem dekoracji, coś przykuło moją uwagę.
Pod choinką znajdował się mały talerzyk z maleńką kartką na której napisane było: DLA MIKOŁAJA. Pomyślałem, że znajdują się na nim ciastka a obok szklanka z mlekiem, ale gdy podszedłem bliżej, okazało się, że talerz jest pusty. Jedyne co w nim było, to jakiś niezidentyfikowany czerwony płyn, a tuż obok niego - małe wiaderko. Oczywiście, było to dziwne, ale pomyślałem sobie, że babcia musiała zapomnieć aby odłożyć to na swoje miejsce lub coś w tym stylu.
Zgasiłem kuchenne światła i cichutko wróciłem do pokoju.
Przypomniałem sobie wtedy o liście rzeczy do zrobienia przed snem, które babcia zostawiła na moim stoliku nocnym. Podniosłem kartkę i zacząłem czytać.
Drogi James’ie
Dziękuję, że odwiedziłeś mnie w te Święta, dzięki Tobie babunia jest teraz bardzo szczęśliwa! Święta w tym domu są jednak trochę inne niż te, do których zapewne zwykłeś przywyknąć , więc bardzo ważnym jest, aby przestrzegać w nim kilku bardzo istotnych zasad.
1. Upewnij się, że okna są zamknięte, sprawdź czy poprawnie się zamykają. Te stare okna nie działają czasem tak jak powinny, więc gdybyś poczuł zimny przeciąg - daj mi znać.
2. Nie wrzucaj do kominka drewna po godzinie 21:00. Mikołaj bardzo by się pogniewał, gdyby oparzył się w kominie lub gdyby był w nim dym.
3. Nie zapomniałeś o mleku oraz ciasteczkach, prawda?
Zatrzymałem się na chwilę i zachichotałem. Babunia przygotowała dla mnie listę podstawowych mikołajowych zasad jak za czasów, gdy byłem jeszcze małym dzieckiem. Ale tak jak zdecydowałem już wcześniej - postanowiłem wziąć w tym udział. Kontynuowałem czytanie.
W tym domu nie używamy jednak mleka i ciasteczek. Używamy surowego mięsa i
krwii. Przygotowałam już Mikołajowi wiaderko pod choinką oraz kawałek surowego
kurczaka na talerzu. Mikołaj z pewnością uwielbia swoje przysmaki!
4. Gdyby obudził Cię dźwięk drapania lub pukania w okno, zignoruj to.
(twój pokój jest przecież na drugim piętrze, nie ma możliwości aby dosięgnąć do tych okien). W sumie, najlepiej będzie jak w ogólnie nie będziesz na okno patrzył. Gdybyś jednak zobaczył, że ktoś zza okna na Ciebie patrzy, udawaj, że wcale tego nie widzisz. To może starać się otworzyć z zewnątrz okno. Właśnie dlatego ważnym jest, aby było ono na pewno zamknięte.
5. Możesz usłyszeć warszenie dobiegające z kuchni. Nie martw się o to. Mikołaj nigdy nie wchodzi na górę do sypialni. A jako że zostawiłam mu kurczaka, to powinien być usatysfakcjonowany.
Zatrzymałem się na chwilę. Wiedziałem już, że babcia robi sobie ze mnie jaja. Ale w tym samym momencie, usłyszałem trzy delikatne puknięcie w okno, tuż za mną. Zmroziło mnie ze strachu. Gapiłem się na listę, ale tak naprawdę patrzyłem jakby przez nią. Trzy kolejne delikatne puknięcia w okno. Dałem z siebie wszystko aby wyglądało to tak, jakbym w ogóle ich nie słyszał. Ponownie, trzy puknięcia w okno, a zaraz po nich dźwięki drapania po szkle. Najpierw delikatne, potem coraz głośniejsze, jakby szczur chciał przegryźć się przez ścianę.
Trwało to około minutę, po czym całkowicie ucichło. Dopiero wtedy zebrałem w sobie na tyle odwagi, aby trochę zmienić swoją pozycję.
To był błąd.
Gdy spojrzałem na podłogę, na którą okno rzucało delikatne światło bijące od księżyca, zobaczyłem wyraźny cień czegoś co kształtem przypominało człowieka ale z pewnością nim nie było. Cień był rozciągnięty po całym odbiciu z okna.
Nie byłem tego do końca pewien, ale miałem silne przeczucie, że ktokolwiek lub cokolwiek było na tym oknie, trzymało się go obiema rękoma i wpatrywało się bezpośrednio we mnie.
Pomyślałem, że najlepsze co mogę teraz zrobić to kontynuować czytanie listy. Może uda mi się chociaż trochę rozproszyć moje myśli.
6. Gdyby ktoś wszedł do Twojego pokoju w czasie gdybyś spał i w tym czasie obudziłbyś się, udawaj, że nadal śpisz. W najgorszym możliwym przypadku - ta osoba usiądzie na brzegu Twojego łóżka i będzie Cię obserwować. Dlatego musisz dać z siebie wszystko aby ta postać myślała, że nadal śpisz. Gdybyś poczuł na sobie jego oddech, który powoli zbliżały się do Twojej szyi - oznacza to, że on wie, że już nie śpisz.
7.Możesz usłyszeć mnie jak wołam Cię z dołu. Nie słuchaj tego, to nie ja. Ja w żadnym możliwym przypadku nie schodziłabym na dół w nocy.
8. Ostatnia i najważniejsza zasada - gdybyś szedł do łazienki, pod żadnym pozorem nie zapalaj żadnych świateł. Ona ma problemy aby znaleźć kogokolwiek w ciemnościach, ale gdy zapalisz światła, on bez problemu będzie mógł pójść za Tobą gdziekolwiek pójdziesz. Wtedy nie pomoże nawet zamykanie drzwi na klucz.
9. Podążaj za tymi prostymi zasadami a z samego rana, będziemy mogli otworzyć świąteczne prezenty!
Kocham Cię,
Babcia
Drapanie i pukanie ucichło. Z odbicia okna na podłodze zniknął cień. Położyłem się w łóżku i przykryłem się kołdrą aż po czubek głowy. Trząsłem się, nie z zimna, z przerażenia. Po jakimś czasie usłyszałem jak drzwi od pokoju się otwierają. Zrobiłem wszystko co w mojej mocy, aby zignorować dźwięki warczenia oraz kroków zbliżających się do mojego łóżka.
Albo zasnąłem albo zemdlałem z przerażenia, nie pamiętam.
Wiem tylko, że obudziłem się rano po usłyszeniu dźwięków dobiegających z kuchni. Wyskoczyłem z łóżka jak oparzony. Rozejrzałem się po pokoju, spojrzałem w okno. Przecierałem mocno oczy, myśląc że wszystko co widziałem było tylko koszmarem. Natychmiast opuściłem pokój i usłyszałem jak babcia woła mnie z dołu, abyśmy otworzyli prezenty. Odpowiedziałem jej, że już schodzę gdy nagle ktoś chwycił mnie mocno za ramię. Odwróciłem się. To była moja babcia. Patrzyła na mnie z szeroko rozszerzonymi źrenicami. Pochyliła się nade mną i szepnęła do ucha, drżącym głosem:
“Zapaliłeś światła, prawda?”
| Autor historii | u/rikndikndakn123 | książka autora: Boris Bacic - Scary Stories with B.B. Halloween Collection |
| Źródło historii | I will never visit my grandma for Christmas again | |
| Tłumaczenie | ZombieHug | |
| Lektor / dubbing | ZombieHug | |
| Tło graficzne | unsplash.com : Alessio Zaccaria - brown demon illustration photo | |
| Tło muzyczne | Nicolas Gasparini (Myuu) - Angels We Have Heard On High (Dark Piano Version) | Nicolas Gasparini (Myuu) - Santa Claus Is Coming To Town (Dark Piano Version) |
| Nicolas Gasparini (Myuu) - Holiday Macabre | Nicolas Gasparini (Myuu) - Krampus Is Here | |
| Efekty dźwiękowe | CastIronCarousel - dog small growling playing with rope | kyles - Squeaky door opened quickly |
| Font użyty w nagraniu | Jann Kuusisaari - Stiff Brush JK | |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz